Nowe technologie w STX Next | Koncertowskaz

4 min read

HR
None

Na początku był pomysł. Następnie - chwila przerwy między projektami i błysk w oku, by ideę urzeczywistnić. Nasi STX-owi spece - czarodziej od Machine Learningu, rzeźbiarz od React Native, mechanik od Django, spec od testów oraz Product Owner, który słynie z tego, że niemożliwe załatwia na jutro, stworzyli Koncertowskaz. Aplikację, która - bazując na preferencjach muzycznych - informuje o zbliżających się koncertach. Nauka nowych technologii poprzez praktykę? A jakże! Apetyt na więcej? Zdecydowanie tak!

Wyobraź sobie sytuację, w której orientujesz się, że koncert Twojego ulubionego wokalisty przeszedł Ci właśnie koło nosa… Albo moment, w którym zauważyłeś, że dawno kupiony bilet na imprezę właśnie stracił swoją ważność, bo choć od dłuższego czasu skrzętnie przechowywany był w szufladzie i czekał na swój moment, ten jakoś umknął.

Brzmi znajomo? Pewnie, że tak - niemal każdy prędzej czy później spotka się z tego typu sytuacją. A gdyby tak o zbliżających się imprezach w Twojej okolicy - dopasowanych do Twojego gustu muzycznego - informowała Ciebie aplikacja?

Dobry moment

koncertowskaz_grafiki.png

W gdańskim oddziale STX Next kończymy właśnie prace nad Koncertowskazem, aplikacją, którą z czystym sercem polecamy każdemu, kto z muzycznymi wydarzeniami w okolicy po prostu lubi być na bieżąco.

Historia powstania jest dość ciekawa.

- Pomysł na aplikację? Chyba w dużej mierze chęć podevelopowania poza projektem, wykorzystując chwilę przerwy pomiędzy projektami, ale też potrzeba zgłębienia nowych technologii - rozpoczyna swoją opowieść Bartek Babiński, na co dzień Product Owner w naszym gdańskim oddziale.

- Kiedy zakończyliśmy tworzenie MVP dla jednego z klientów, okazało się, że przed nami kilka tygodni przerwy przed nowym projektem. Od jakiegoś czasu myśleliśmy o tym, by stworzyć coś własnego. Szkoda było tego momentu nie wykorzystać! - kontynuuje.

Poligon doświadczalny

Projekt od samego początku miał mocne poparcie szefa gdańskiego oddziału, Wojtka Lichoty, co zespołowi dodało dodatkowych skrzydeł i motywacji do działania.

-  Wiedzieliśmy, że chcemy stworzyć prawdziwy poligon doświadczalny dla tych trendów i rozwiązań technicznych, na które w komercyjnych projektach nie zawsze jest czas, faktyczne uzasadnienie biznesowe lub zgoda klienta - opowiada Bartek.

- Nie chodziło o to, żeby całość była zbudowana w oparciu o bleeding-edge technologies, jako swojego rodzaju widzi-mi-się. Chcieliśmy wykorzystać “nowe zabawki”, ucząc się tym samym nowych technologii - tak, by później sprawnie wykorzystać je w projekcie komercyjnym - uzupełnia Bartek.

Początkowo nie było wcale przesądzone, że efektem prac będzie aplikacja eventowa. Sam pomysł, z założenia, miał być czymś, co będzie wciągać osoby zaangażowane w development i która rozwiąże realny problem.

- Chcieliśmy, aby to było coś, co nas wszystkich kręci, a na dodatek - jesteśmy w stanie to zaimplementować, a później też zmonetyzować. Bo w końcu każdy projekt w którymś momencie powinien zacząć na siebie zarabiać - mówi PO projektu.

- Po intensywnej burzy mózgów pomysłów było wiele, ale drogą szybkiej dedukcji i zgrubnej analizy doszliśmy do wniosku, że będzie to właśnie Koncertowskaz, a więc apka, która po zbadaniu gustu muzycznego użytkownika będzie rekomendować mu koncerty, które mogą go zainteresować - uzupełnia Bartek.

zrzut_4.png

Choć samo wypuszczenie pierwszej wersji aplikacji planowane jest w najbliższych tygodniach, cały zespół ma świadomość, że jej debiut to tylko początek, a pomysłów na funkcjonalności jest naprawdę dużo. - Inne funkcjonalności? Można długo wymieniać, bo pomysłów nie brakuje - uśmiecha się Bartek. - Z czasem aplikacja ma przypominać o wybranych koncertach, dodawać je do kalendarza i jeszcze kilka innych sexy-ficzerów, które wiszą w backlogu - uzupełnia.

Dwa tygodnie

Ile czasu poświęcone zostało na przygotowanie pierwszej wersji aplikacji? - Początkowo wydawało się, że będą to 2 tygodnie, ostatecznie stanęło na pięciu. Patrząc na to teraz, wiem, że realne byłoby zamknięcie się w 4 tygodniach - ten ostatni poświęciliśmy na odpicowanie aplikacji i dołożenie kilku ficzerów - mówi Bartek.

Co było kluczem do tak szybkiego przygotowania i wypuszczenia aplikacji? - Na pewno wiedza, ale i to, że byliśmy już zgranym zespołem. Co by nie mówić, ten projekt jeszcze bardziej nas scementował - dodaje Bartek. - Co tu dużo mówić, z takim zespołem (Machine Learning - Jurek Kowalski, Python - Damian Brzoskowski, Front-end: Adam Sajko oraz Testy - Dorian Kominek - przyp. red.) można osiągnąć naprawdę wiele! - kończy Product Owner projektu.

Funkcjonalności funkcjonalnościami, warto jednak spojrzeć na stack technologiczny wykorzystany przy okazji powstawania apki, idealnie wpisujący się w temat nowych technologii w STX Next.

Machine Learning? React Native? Oj tak!

- Stack technologiczny? Zdecydowanie dość szeroki. Wykorzystaliśmy stosunkowo nowe technologie, które coraz bardziej zdobywają nie tylko polski rynek: Machine Learning oraz React Native, uzupełnione Pythonem/Django oraz parę fajnych zabawek, takich jak sentry.io - do monitorowania bugów, flow - do statycznego typowania danych, comet.ml do badania skuteczności naszego modelu czy Sonarqube do statycznej analizy kodu. Mamy ambicję, żeby część logiki wystawić jako serverless, ale zobaczymy jak będzie z wydajnością obecnej architektury. Efekty naszych prac będzie można zobaczyć już niebawem - uzupełnia Bartek.

Nie możemy się już doczekać!
 

 

Author

Marta Rogowska

Recruitment & Employer Branding Specialist

More articles about HR