STX Next na Testing Cup: Cel osiągnięty

4 min read

HR
None

75 drużyn, 25 uczestników indywidualnych i jeden cel - pokazanie, że w tropieniu i raportowaniu bugów nie ma się sobie równych. Szósta edycja Testing Cup przeszła już do historii, zaś ekipa “Orłów Wolnego” zajęła 28. miejsce. - Jak każdy debiutantowi, przyszło nam zapłacić frycowe. Osiągnęliśmy jednak założony cel - opowiada w rozmowie z nami Robert Kazuła, kapitan STX-owej drużyny, biorącej udział w tegorocznej edycji zawodów.

 

Joanna Trubisz: Szósta edycja Testing Cup przeszła już do historii. Ekipa reprezentująca STX Next ostatecznie zakończyła zawody na 28. miejscu. Jak Ty, jako kapitan “Orłów Wolnego” oceniasz tegoroczny występ?

TestingCup_2.jpg

Robert Kazuła: - Ogólnie, jestem zadowolony, choć nie ukrywam, pozostał pewien niedosyt. Przygotowując się przez kilka tygodni do imprezy, wspólnie z Bartkiem Kazułą i Adamem Kowalczykiem, założyliśmy sobie, że naszym sukcesem będzie znalezienie się w pierwszej czterdziestce. Gdyby patrzeć na nasz wynik z tej perspektywy, cel został osiągnięty nawet z nawiązką. Lekki niedosyt jednak pozostał, bo niewiele brakowało, by być zdecydowanie wyżej…

Patrząc na końcowe wyniki, różnice były naprawdę niewielkie…

- Zgadza się, o wyższej pozycji decydowały niuanse, nie bez znaczenia było także doświadczenie uczestników. Dla nas był to debiut w zawodach. W konsekwencji, zapłaciliśmy frycowe, popełniając dwa głupie błędy. Gdyby nie one, miejsce w pierwszej dziesiątce byłoby w naszym zasięgu!

W jaki sposób wyglądała rywalizacja?

- Rozpoczęła się ona około 10 rano, krótkim wprowadzeniem do konkursu. Każdy z trzyosobowych zespołów otrzymał pliki na pendrive’ie, dokumenty oraz klucz do aplikacji. Sama aplikacja była narzędziem usprawniającym zarządzanie zespołem testerskim i została przygotowana specjalnie na potrzeby rywalizacji. Posiadała różne widoki, zarówno dla testerów, jak i dla osób zarządzających. Krótko mówiąc, było co testować!

75 zespołów biorących udział w rywalizacji to spora liczba. Jak zorganizowana była chociażby komunikacja pomiędzy członkami zespołów?

- Porozumiewanie umożliwiał wewnętrzny komunikator, będący częścią testowanej aplikacji. Z oczywistych względów uczestnicy odcięci byli od internetu, zabronione było także korzystanie z telefonów komórkowych.

Regulamin konkursu bardzo dokładnie określał zasady rywalizacji. O czym uczestnicy musieli pamiętać podczas 2-godzinnej rywalizacji?

TestingCup4.jpg

- Tak jak powiedziałaś, rywalizacja trwała całe dwie godziny. Podczas tego czasu trzy osoby miały za zadanie znalezienie i zaraportowanie jak największej ilości błędów. Dla sędziów konkursu liczyła się nie tylko ilość znalezionych bugów, ale ich krytyczność oraz jakość raportowania. Nie bez znaczenia był też raport końcowy - i tego właśnie nie mogę sobie wybaczyć, bowiem na jego przygotowanie zabrakło nam już czasu. Nie da się ukryć, że pozostał niedosyt, bowiem zdobycie 10 punktów więcej oznaczało zdecydowanie wyższą pozycję.

Z tego co się dowiedziałam, tylko jedna osoba miała możliwość raportowania błędów.

- Zgadza się. Osobą raportujacą błędy był kapitan zespołu, była to więc moja funkcja. Co ciekawe, jeśli zespół zaraportował błąd, którego nie udało się zreplikować, dla ekipy przyznawane były punkty ujemne.

Nie tak dawno temu opowiadałeś nam o Waszych przygotowaniach do rywalizacji w Testing Cup. Pamiętam, że wspominałeś wtedy o zgraniu ekipy, bowiem zarówno z Adamem jak i z Bartkiem miałeś okazję pracować już w projektach. Jak bardzo zgranie zespołu przekłada się na końcowy wynik rywalizacji?

- Oj, ma to kolosalne znaczenie! We współpracy liczy się komunikacja i wcześniejsze dotarcie się, co myślę, że było naszą mocną stroną. Trzy tygodnie przygotowań zdecydowanie nie poszło na marne.

Czy było coś, co mocno zaskoczyło Ciebie podczas rywalizacji?

TestingCup_1.jpg

- Tak, zdecydowanie. Planując nasz udział, nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak bardzo przygotowani będą inni uczestnicy, przede wszystkim w kontekście przyniesionego sprzętu. Jak się później okazało, posiadanie drugiego, a czasem i trzeciego monitora dawało tę przewagę, że w prosty sposób można było mieć dostęp do całej dokumentacji, bez konieczności przełączania się między oknami. Myślę, że mogło być to kluczem do zwycięstwa.

Testing Cup to także konferencja, którą również i w tym roku uświetnili znakomici prelegenci. Które z tematów prezentowane podczas prelekcji i warsztatów podobały Ci się najbardziej?

- Byłem pod wrażeniem dwóch prelekcji - szczególnie podobało mi się wystąpienie Aleksandry Przegalińskiej, która w niesamowicie ciekawy sposób opowiadała o sztucznej inteligencji. Zainteresował mnie także temat prezentowany przez firmę TomTom, dotyczący tworzenia algorytmów służących do rozpoznawania twarzy. Bądź co bądź temat bardzo bliski z perspektywy wdrażania nowych technologii w STX Next.

Gdybyś miał dosłownie w dwóch zdaniach podsumować tegoroczny udział, co powiedziałbyś osobom, które zastanawiają się nad wzięciem udziału w kolejnych edycjach rywalizacji?

- Zdecydowanie warto! Szczerze każdego chciałbym do wzięcia udziału zachęcić. Jako drużyna, osiągnęliśmy swój cel, mieliśmy okazję rywalizować z wieloma osobami, reprezentującymi światowe marki, często osiągając zdecydowanie lepszy wynik. Jest to na pewno wyśmienita okazja do tego, by się sprawdzić - czy to indywidualnie, jak Edyta Karpińska, czy drużynowo. Szczerze, polecam każdemu.

Robert, dziękuję za rozmowę i życzę samych sukcesów na kolejnych edycjach zawodów!

- Dziękuję!

---

Pełne wyniki łódzkich zawodów Testing Cup 2018 znajdziesz na stronie:
http://blog.testingcup.pl/here-they-are-testingcup-2018-results/

 

Author

Joanna Trubisz

Brand and Communication Partner

More articles about HR