People of STX: Wiktor i jego Endomondo

4 min read

HR
None

People of STX to seria artykułów o ludziach współpracujących z STX Next - wyjątkowych, którzy swoją pasję odnaleźli nie tylko w programowaniu i metodykach zwinnych. Co kilka tygodni na blogu będą pojawiały się wpisy nt. życia pozapracowego STX-owców, krótkie artykuły o tym, co ich interesuje i jak organizują sobie czas po godzinie 16. Bo przecież nie samą pracą człowiek żyje. Na początek zapraszam Was na spotkanie z Wiktorem Bakalarskim.

Wiktora zawsze łatwo jest odnaleźć w poznańskim biurze STX Next, jego donośny śmiech niesie się po korytarzach, a humor potrafi rozbawić nawet największych smutasów. Agile’owiec z ogromną wiedzą, którą chętnie się dzieli (współorganizator poznańskiej inicjatywy Agile Open Space Poznań). Gdy dowiedział się, że będę zbierać informacje o zainteresowaniach osób z STX Next, zjawił się w pokoju HR-owym jako pierwszy. Bardzo ucieszyła mnie jego reakcja.

- Czy bieganie może być pasją? Jeśli tak, to ja trochę o tym poopowiadam” - rzekł i zaraz - jak to Wiktor - pobiegł w te pędy. Bo Wiktor biega. Aktywnie i z pasją. A zaczęło się zupełnie niewinnie.

Trudne początki

- Nie znosiłem biegania - rozpoczyna swoją opowieść Wiktor. Byłem nawet członkiem grupy na fb „Nie biegam” - uśmiecha się szeroko. - Pamiętam, że w poprzedniej firmie trafiłem do zespołu, gdzie biegały 3-4 osoby, rozmawiali o swoich treningach, wynikach oraz ciuchach do biegania i gadżetach. Pomyślałem, że spróbuję. Kupiłem używane buty na Allegro, jakieś ciuchy do biegania z Lidla i pobiegłem. I tak już zostało - uzupełnia.

IMG-0917.jpg
Wiktor podczas jednego z wielu biegów.

Wiktor trenuje ponad 3 lata po dwa, trzy razy w tygodniu. Dystans od 5 do 15 km na treningach, czasem interwały, czasem podbiegi, raz po raz jakaś ogólnorozwojówka - innymi słowy, jest dość intensywnie. Jego najdłuższy dystans to 25 km, z kolei najdłuższe zawody, w których miał możliwość uczestniczyć – półmaraton. Najlepszy czas na 5 km – 20:36 minut, 10 km – 43:34 min. Półmaraton – 1:35:02 min. Co by nie mówić, naprawdę jestem pod wrażeniem.

Triathlon w toku

- Nie chcę startować w maratonie. Przy obecnej modzie na bieganie po 5 -10 km, biegi górskie, triathlony, biegi z przeszkodami to właśnie maraton ma dla mnie najmniejszy priorytet, bardziej interesuje mnie przebiegnięcie 32 km na biegu górskim. Po zawodach łatwo jest sprawdzić postęp, czy udało się zrobić życiówkę - opowiada nasz bohater.

Wiktor zaliczył Survival Race, od roku przygotowuje się do triathlonu. Czy jego przygodzie towarzyszą kontuzje? - Oczywiście, że się zdarzają, a wtedy konieczna jest pomoc fizjoterapeuty - mówi Wiktor. - Zwykle początkujący biegacz ma złą postawę, sylwetkę do poprawy, warto jest mieć kogoś, kto doradzi jak zrobić rozgrzewkę, poprawne rozciąganie po treningu - dodaje.

Jest moc, jest adrenalina

Wiktor opowiada o wielu grupach biegowych na terenie Poznania. - Jak zacząć? Najlepiej samemu, a później dołączyć do grupy. - Piątkowo na Biegowo, Night Runners, gRUNwald – wylicza – tego jest mnóstwo! - Na początku biegasz sam, żeby sprawdzić swoje możliwości, zawsze na początku jest wrażenie, że ktoś biega za szybko, za wolno, ktoś nie da rady. Ja biegam ze znajomymi, wówczas jest okazja żeby się spotkać, zaczyna się zdrowa rywalizacja, skacze adrenalina - uzupełnia.

artykul_wiktor.jpg
Adrenalina to jest to!

- Z czego korzystam? No jasne, że z Endomondo! - szeroko uśmiecha się nasz bohater. - Aplikacja skupia wszystkie grupy biegowe. Poza samą aplikacją: opaski, koszulki, bielizna, zegarki, maski do biegania, tego jest mnóstwo! Podczas biegania używam Polar Flow, a później i tak wrzucam wynik na Endomondo. Bo wiesz, bez Endomondo trening się nie liczy. Słyszałem mnóstwo historii, że ludzie przyczepiają czytnik pomiaru do obroży psa albo jak grają w piłkę nożną – ważne, żeby wynik się nabił. Ja nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.

Najważniejszy krok: rozpocząć

Zdaniem Wiktora, najważniejszy krok to rozpocząć, choć wiadomo, że nie jest to łatwe. Ten moment, kiedy człowiek wstaje z łóżka lub kanapy, zakłada buty i wychodzi. Później jest już łatwiej. Bieganie nie jest takie straszne, również zimą. Z odpowiednim sprzętem, trening zimowy może być równie przyjemny co wiosenny, czy letni.

18766541_619582588234207_3111146501182981525_o.jpg
Chwila ochłody!

Co jest takiego wyjątkowego w bieganiu? - pytam Wiktora. - Podczas biegu możesz poukładać sobie w swojej głowie dużo rzeczy, uporządkować różne sprawy - szybko odpowiada, z ogromnym uśmiechem na twarzy. - To jest moment tylko i wyłącznie dla Ciebie, bo oprócz zegarka i przypiętego telefonu nie ma rozpraszaczy, możesz się także dotlenić – oczywiście jeśli biegasz poza głównymi ulicami miasta - uzupełnia. - Jeśli chodzi o moje okolice, polecam bieganie na Morasku, choć każde miejsce będzie dobre. Ja poza samym bieganiem zwiedzam także okolice, odkrywam nowe miejsca - czuję się jak turysta! Naprawdę warto jest rozpocząć - kończy.

Nie pozostaje nic innego, jak życzyć sukcesów i trzymam kciuki za wytrwałość!

Author

Olga Dysput

Recruitment & Employer Branding Specialist

More articles about HR